- Lucy! Gdzie jesteś?! - wołał piskliwy głosik.
- Happy?! - odkrzyknęła dziewczyna rozpoznąjąc głos - Siedzę w łazience. Coś się stało?
- Powiedzmy - odpowiedział nowo przybyły i wpadł do łazienki. Magini ujrzała kota w całej okazałości. Jego niebieskie futerko lśniło niczym najdroższe kamienie. Na szyi miał zawiązaną zieloną chustkę, która utrzymywała plecaczek o tym samym kolorze. Jedyne co różniło go od normalnego kota to duże, białe skrzydła i umiejętność mowy. Happy nie zważając na okoliczności zaczął latać naokoło całej łazienki. Po chwili kiedy już dziewczyna oswoiła się troszkę z widokiem przyjaciela spostrzegła jego nienaturalne zachowanie.
- Co się dzieje? - spytała
- Jakby ci to... Pamiętasz wczorajszą przemowę mistrza? - zagadnął - podobno ten nowy członek naszej rodziny jest już na rozmowie u trzeciego!
- Jak to? Podaj ręcznik. Nie mogłeś tak od razu? - kot wykonał polecenie, dopiero teraz rozumiejąc sytuację w jakiej się znalazł - Tak właściwie Happy, gdzie masz Natsu?
- Poszedł na misję. Sam. - odpowiedziała niebieska drobinka a smutek zagościł jej na twarzy, gdy Lucy owijała się ręcznikiem. Wyszła z wanny wyganiając przyjaciela z pomieszczenia po czym ubrała się we wcześniej poszykowane ubrania. Opuściła pokój ruszając w stronę siedzącego teraz na jej łóżku Happy'ego. Po drodze zabrała ze stolika truskawkowego lizaka, którego otrzymała wczoraj od Miry, a następnie usiadła obok kota. Wręczyła mu go uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Miała nadzieję, że to choć odrobinkę poprawi mu, najwyraźniej, zły humor.
- Wolałbym rybkę... - powiedział exceed ze łzami w oczach - Dlaczego Natsu poszedł kompletnie sam na tę misję? Przecież zawsze zabierał mnie ze sobą. Co jeśli coś mu się stanie?
Magini nie wiedząc co ma zrobić, objęła go mocno dopóki ten się nie uspokoił.
- Nic mu się nie stanie. Jestem tego pewna - odpowiedziała mimo, iż sama nie do końca w to wierzyła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Noo to ten.. Przed wami pierwszy rozdział "tego czegoś"! Tak, tak nie wiem jak mogę to nazwać. Jeśli dotrwałaś/eś do końca wielkie dzięki <3 Mam nadzieję, że się podoba mimo tego, że to takie trochu bardzo roztrzepane. Jednak ja też poniekąd taka jestem więc no.
Pozdrawiam, Renka!
No no no fajno sie zaczyna
OdpowiedzUsuńMam nadzieje ze Natsu nic nie bedzie .
Happy nie smuc sie bo mibedzie smutno
Ciekawe kim bedzie ten niwy czlowiek...
Duzo pytan malo odpowiedzi. Mam nadzieje ze szybko sie nowy rozdzial pojawi
Ale czekaj czy to możliwe ze ten nowy/wa jest od tego z prologu?
Pozdrawiam Lusia
(Przed chwila napisalam Lisoa xd)
Dzięki! Niczego nie zdradzę na temat historii no chyba, że odrobinkę o tej postaci. Noo dobrze myślisz łącząc tego posta z prologiem >.>
Usuń